*Ludmiła*
W chodzi zdejmuję mu maskę od tyłu i to był.... Diego? Zdziwiło mnie to więc krzyknęłam na całe gardło. Jak potrafiłam.
L: Diego co ty tu taj robisz?
D: Ludmiła musimy zacząć realizować nasz plan bo inaczej twój arcy wróg zostanie w Studio na zawsze.
L: Zaczniemy go realizować jutro jeszcze nie dzisiaj więc tak z łaski swojej wyjdź z mojego pokoju o jak nie to dzwonię po ochronę czy tego chcesz czy nie. Więc co wybierasz?
D: Dobra idę, ale ostrzegałem cię zaczniemy go później to go dokończymy w przyszłym roku kobieto ty z tego nie zdajesz sobie sprawy? I już wychodzę. Buziaczki.
Wreszcie sobie poszedł on chyba nie rozumie, że się zakochałam? No nic ma rację to ja go tu ściągnęłam specjalnie do tego planu. I to by było głupie się już wycofać. Bo najgorsze, że go za dobrze znam. I to mnie tylko boli, że go wynajęłam. Z miłości do niego. Ty po wy mój żart. Ciał ślicznotki.
*W tym samym czasie*
*Leon*
L: Co chcesz?
D: Leon posłuchaj mnie lepiej to zobacz:
Kiedy je zobaczyłem wziąłem telefon do ręki napisałem do Violi takiego e-smsa:
Ja: Violetta to koniec naszego związku. Więc teraz ma cię kto pocieszać. Ja nie będę musiał tego już więcej robić. Zrani cię to wiem ale może się nauczysz, że nie igra się z cudzymi uczuciami.
V: Leon ja nie igram z cudzymi uczuciami. Jak tak sądzisz to mnie nigdy nie znałeś. Ty mnie porównujesz ze swoją nie znośną siostrą(Ludmiła). Po prostu wolisz innych ranić przez telefon, bo ty nie maż po prostu odwagi mi to powiedzieć prosto w twarz Leon. A się z tobą zgadzam to koniec naszego związku. Idź w takim razie do tej swojej Kary. I nigdy cie za takie coś nie po kocham.
Ja: Może cię w takim razie pocieszy Diego. Bo to on będzie miał tę robotę a nie ja.
V: Z tego powodu się cieszysz?
Ja: Tak. Cześć
*Violetta*
Nie mogła w to uwierzyć. Ale wiedziałam, że Diego coś z malował. On chyba na prawdę się we mnie zakochał. Trudno, mnie to w cale nie interesuję. Ktoś dał mu jakieś zdjęcia. Tylko kto? Muszę się tego dowiedzieć bo inaczej to z nami będzie koniec. I to Leon mówił na poważnie? Nie mogła w to uwierzyć.
Cały mój świat lęgnął w gruzach. Nie miałam pojęcia od czego zacząć i tuz nagle....
****************
Przepraszam was wszystkich nie wchodziłam na wasze blogi i wam nie komentowałam. strasznie was za to przepraszam. Dzisiaj po wchodzę i będziecie mieć po komentarzu.Obiecuję. No to teraz 5kom next.
A i dodam jak najszybciej nową zakładkę.
Besos
Violka
wtorek, 29 kwietnia 2014
niedziela, 27 kwietnia 2014
Rozdział XV ,, Usłyszałem rozmowę Violetty"
*Federico*
F: Muszę to powiedzieć Violi.
Marotti: ale co chcesz powiedzieć Violettcie, za bardzo cię nie rozumiem Federico
F: Marotti!!! Czy powiedziałeś Violettcie, że chcecie, żeby została gwiazdą Jumixu? Bo ja mogę jej to przekazać
*Violetta*
Kiedy weszła do sali. Tak dokładnie miała taki za miar usłyszałam jak Federico z Marotti rozmawiają o mnie. Kiedy usłyszałam, że chcą, żebym była ich gwiazdą to mnie zdziwiło nie wiem czemu chyba każdy by chciał zostać gwiazda a na dodatek taką wielką gwiazdą. Chciałam coś powiedzieć ale nie mogłam nic powiedzieć. W końcu odeszłam z stąd bo usłyszałam jak Marotti rozmawia z Federico o mnie ale już Marotti a mnie źle mówił i mi się zrobiło przykro. Nie wie cie jak bardzo. Poszłam do hotelu.
Wszystkiego miałam wtedy dosyć.
*Diego*
Usłyszałem rozmowę Violetty z Leonem. Nie mogłem wtedy w to uwierzyć. W końcu zamierzałem śledzić Violettę. I porobić różne foty i pokazać jej Leonowi tylko to będą przerobione. Więc poszedłem śledzić Violę.
I zrobiłem jej takie zdjęcia:
**************************************************
Podoba się wam rozdział XV?
Może ktoś zgadnie kto to był za tą maską?
Piszcie w komentarzy next za 6 kom
F: Muszę to powiedzieć Violi.
Marotti: ale co chcesz powiedzieć Violettcie, za bardzo cię nie rozumiem Federico
F: Marotti!!! Czy powiedziałeś Violettcie, że chcecie, żeby została gwiazdą Jumixu? Bo ja mogę jej to przekazać
*Violetta*
Kiedy weszła do sali. Tak dokładnie miała taki za miar usłyszałam jak Federico z Marotti rozmawiają o mnie. Kiedy usłyszałam, że chcą, żebym była ich gwiazdą to mnie zdziwiło nie wiem czemu chyba każdy by chciał zostać gwiazda a na dodatek taką wielką gwiazdą. Chciałam coś powiedzieć ale nie mogłam nic powiedzieć. W końcu odeszłam z stąd bo usłyszałam jak Marotti rozmawia z Federico o mnie ale już Marotti a mnie źle mówił i mi się zrobiło przykro. Nie wie cie jak bardzo. Poszłam do hotelu.
Wszystkiego miałam wtedy dosyć.
*Diego*
Usłyszałem rozmowę Violetty z Leonem. Nie mogłem wtedy w to uwierzyć. W końcu zamierzałem śledzić Violettę. I porobić różne foty i pokazać jej Leonowi tylko to będą przerobione. Więc poszedłem śledzić Violę.
I zrobiłem jej takie zdjęcia:
*Ludmiła*
Nagle ktoś puka. W chodzi zdejmuję mu maskę od tyłu i to był....**************************************************
Podoba się wam rozdział XV?
Może ktoś zgadnie kto to był za tą maską?
Piszcie w komentarzy next za 6 kom
środa, 16 kwietnia 2014
Święta, święta, święta
Witam was wszystkich. Tak dawno tu nie zaglądałam. No cóż. Więc mamy ferie świąteczne. Z tego powodu pokaże wam piosenki wielkanocne. ( nie są związane z blogiem. Przykro mi :( ).
Oto one:
Oto one:
Te dwie piosenki mi się podobają najbardziej Życzę wszystkim Wesołych Świąt Wielkanocnych!! :)
Besos
Violka
wtorek, 8 kwietnia 2014
Rozdział XIV ,,Diego co tu taj robisz?"
*Violetta*
Nie mogłam w to uwierzyć, że Leon mi wierzy. Jestem taka szczęśliwa, że napisałam tekst po języku polskim. W sumie tata mi tylko mówił, że moja mama pochodziłam z Polski i dobrze mówiła po hiszpańsku.
nie mogła wtedy w to uwierzyć, ale właśnie teraz się o tym przekonałam na własne oczy. W końcu poszłam spać.
*Kolejny dzień*
*Ludmiła*
W stałam i się i ubrałam w to:
Ktoś puka. Otwieram.
-Diego co tu taj robisz? Przecież za pomniałeś nie możemy tu do mnie przychodzić! Za pomniałeś czy ci to mam przykleić do łba czy to zrozumiałeś!!! A teraz wypad z mojego pokoju!!! Już!!!!
Musiałam się wydrzeć na nim innego wyjścia nie miałam. Nagle ktoś znowu puka do drzwi. Podeszłam i otworzyłam drugi raz te cholerne drzwi.
- Wszystkiego najlepszego Lu. - powiedziała tajemnicza osoba
- Nati. Czy to ty? - powiedziałam zdziwiona a jednocześnie szczęśliwa
- Tak. Pamiętałam i jeszcze raz wszystkiego najlepszego Lu. Myślałaś, że za po mnę o two ich urodzinach? - zapytała się Nati zdziwiona na mój wyraz twarzy
- Nie. W sumie tak. - tak naprawdę zostawałam sama w moje urodziny
*Kilka godzin później*
*Ludmiła*
Kiedy wyszłam na dół w umówione miejsce. Wszyscy zamilkli kiedy przechodziłam. Tak doskonale wiedziałam, że nikt oprócz Nati mi nie zrobi niespodzianki . Chyba, że na to na mówi ją Cami. Zresztą zawsze będę supernową. Kiedy do tarłam na miejsce zobaczyłam Fede kuzyna Violetty.
- Cu tu taj robisz? - zapytałam zaskoczona na jego widok
- To dla ciebie. - powiedziała i dał mi przepiękną róże
- Dziękuję Fede za ta prześliczną róże ale nie trzeba było. - powiedziałam chyba.... O mamo ja się zakochałam.
- Ludmi ma do ciebie pytanie. Dlaczego jesteś cała na bordowo czy czerwono? - zapytała się Fede
- Dlatego, że mam dzisiaj urodziny co roku kiedy mam urodziny zakładam to ubranie. I jeszcze dlatego, że kiedy się na rodziłam to najprawdopodobniej była cała czerwona. - powiedziałam całą prawdę bo już wytrzymała tych wymówek jak muszę kłamać owszem często to robię, ale z tym było trochę inaczej to chodziło o mnie a nie o jakiś głupi plan
- Naprawdę? - powiedział zaskoczony Fede kiedy to usłyszał
- Tak. - odpowiedziałam - Ale Fede muszę już iść naprawdę dziękuję za ta róże i za to, że mnie wysłuchałeś chociaż to było nudne naprawdę ci za to dziękuje. - powiedziałam i uciekłam z stąd nie wytrzymałam tych emocji które tam krążyły tak jak jakieś wirusy.
*****************************************
Sory, że tak długo nie pisałam no ale cóż 6kom next
No i chyba za krótki? Nie miałam czasu napisać dłuższego.
Besos
Violka
Nie mogłam w to uwierzyć, że Leon mi wierzy. Jestem taka szczęśliwa, że napisałam tekst po języku polskim. W sumie tata mi tylko mówił, że moja mama pochodziłam z Polski i dobrze mówiła po hiszpańsku.
nie mogła wtedy w to uwierzyć, ale właśnie teraz się o tym przekonałam na własne oczy. W końcu poszłam spać.
*Kolejny dzień*
*Ludmiła*
W stałam i się i ubrałam w to:
Ktoś puka. Otwieram.
-Diego co tu taj robisz? Przecież za pomniałeś nie możemy tu do mnie przychodzić! Za pomniałeś czy ci to mam przykleić do łba czy to zrozumiałeś!!! A teraz wypad z mojego pokoju!!! Już!!!!
Musiałam się wydrzeć na nim innego wyjścia nie miałam. Nagle ktoś znowu puka do drzwi. Podeszłam i otworzyłam drugi raz te cholerne drzwi.
- Wszystkiego najlepszego Lu. - powiedziała tajemnicza osoba
- Nati. Czy to ty? - powiedziałam zdziwiona a jednocześnie szczęśliwa
- Tak. Pamiętałam i jeszcze raz wszystkiego najlepszego Lu. Myślałaś, że za po mnę o two ich urodzinach? - zapytała się Nati zdziwiona na mój wyraz twarzy
- Nie. W sumie tak. - tak naprawdę zostawałam sama w moje urodziny
*Kilka godzin później*
*Ludmiła*
Kiedy wyszłam na dół w umówione miejsce. Wszyscy zamilkli kiedy przechodziłam. Tak doskonale wiedziałam, że nikt oprócz Nati mi nie zrobi niespodzianki . Chyba, że na to na mówi ją Cami. Zresztą zawsze będę supernową. Kiedy do tarłam na miejsce zobaczyłam Fede kuzyna Violetty.
- Cu tu taj robisz? - zapytałam zaskoczona na jego widok
- To dla ciebie. - powiedziała i dał mi przepiękną róże
- Dziękuję Fede za ta prześliczną róże ale nie trzeba było. - powiedziałam chyba.... O mamo ja się zakochałam.
- Ludmi ma do ciebie pytanie. Dlaczego jesteś cała na bordowo czy czerwono? - zapytała się Fede
- Dlatego, że mam dzisiaj urodziny co roku kiedy mam urodziny zakładam to ubranie. I jeszcze dlatego, że kiedy się na rodziłam to najprawdopodobniej była cała czerwona. - powiedziałam całą prawdę bo już wytrzymała tych wymówek jak muszę kłamać owszem często to robię, ale z tym było trochę inaczej to chodziło o mnie a nie o jakiś głupi plan
- Naprawdę? - powiedział zaskoczony Fede kiedy to usłyszał
- Tak. - odpowiedziałam - Ale Fede muszę już iść naprawdę dziękuję za ta róże i za to, że mnie wysłuchałeś chociaż to było nudne naprawdę ci za to dziękuje. - powiedziałam i uciekłam z stąd nie wytrzymałam tych emocji które tam krążyły tak jak jakieś wirusy.
*****************************************
Sory, że tak długo nie pisałam no ale cóż 6kom next
No i chyba za krótki? Nie miałam czasu napisać dłuższego.
Besos
Violka
poniedziałek, 24 marca 2014
Rozdział XIII ,, Cieszyłem się"
*Diego*
Cieszyłem się, że będę w drużynie z Violettą. I, że będę mógł w denerwować Leona.
- Diegito.Idziemy już. Teraz bez żadnej dyskusji. - powiedziała Lu zabierając mnie do jakiegoś miejsca
- Co się stało? Powariowałaś kobieto. Czy nie widzisz, że ktoś może zacząć nas podejrzewać a w szczególność ciebie i tą twoją koleżaneczkę? Nie widzisz, co od powiedz. - powiedziałem żeby to w końcu to do Ludmi do tarło
- Musimy zacząć realizować nasz plan zapomniałeś? Ooooo...... Jasne że tak. Zapomniałeś, że Violetta mnie już drażni jeszcze tylko czekam aż jej ktoś zaproponuje nie wiem kto jakiś kontrakt. Nawet to może być ze Studia czy ty tego nie widzisz? - powiedziała zdesperowana i zła
- Dobrze. Zacznę realizować nasz plan całe szczęście, że Leon rozstał się z Violettą. - powiedziałem zadowolony patrząc czy ktoś nas nie podsłuchuje.
*W tym samym czasie*
*Violetta*
- Leon, czy ty jesteś na mnie zły? - zapytałam przerażona
- Violu wszystko dokładnie widziałem i tobie wieże w każde słowo twoje pamiętaj. -powiedział i poszedł dając mi buzi w policzek
Cieszyłam się nie wiem jak można powiedzieć jak wariatka. Oglądam się za siebie i patrze a tam Federico.
Mój kuzyn a którym nikomu nie mówiłam na wet moje przyjaciółki o tym nie wiedzą.
- Viola jak tam u ciebie? - zapytał Federico
- Wspaniale. Nie wiesz ile tu rzeczy się wydarzyło pod twoją nieobecnością. Ale strasznie się cieszę, że tu taj ze mną jesteś. I to mówię na serio. - powiedziałam z radosny kiedy go zobaczyłam
*Federico*
- Violu jedno pytanie. Czy ty. To znaczy czy Marotti cię o coś zapytał z Pablem? - zapytałem się Violi miejąc nadzieję, że już jej zadali
- Nie a o co chodzi Federico? - zapytała viola
- Dzieciaki macie mapy ićcie do waszych hotelów tam wszystkie są wasze, że czy. - powiedział Pablo i po tym poszedł
Musieliśmy pójść według map ktoś nawet nam podrzucił latarki więc szybko poszło.
***********************
No i jest rozdział XIII.
Trudno mi było go na pisać ale jest.
Kiedy next kiedy pojawi się pod tym rozdziałem przy najmniej 5kom.
I ja postaram komentować.
Besos
Violka
Cieszyłem się, że będę w drużynie z Violettą. I, że będę mógł w denerwować Leona.
- Diegito.Idziemy już. Teraz bez żadnej dyskusji. - powiedziała Lu zabierając mnie do jakiegoś miejsca
- Co się stało? Powariowałaś kobieto. Czy nie widzisz, że ktoś może zacząć nas podejrzewać a w szczególność ciebie i tą twoją koleżaneczkę? Nie widzisz, co od powiedz. - powiedziałem żeby to w końcu to do Ludmi do tarło
- Musimy zacząć realizować nasz plan zapomniałeś? Ooooo...... Jasne że tak. Zapomniałeś, że Violetta mnie już drażni jeszcze tylko czekam aż jej ktoś zaproponuje nie wiem kto jakiś kontrakt. Nawet to może być ze Studia czy ty tego nie widzisz? - powiedziała zdesperowana i zła
- Dobrze. Zacznę realizować nasz plan całe szczęście, że Leon rozstał się z Violettą. - powiedziałem zadowolony patrząc czy ktoś nas nie podsłuchuje.
*W tym samym czasie*
*Violetta*
- Leon, czy ty jesteś na mnie zły? - zapytałam przerażona
- Violu wszystko dokładnie widziałem i tobie wieże w każde słowo twoje pamiętaj. -powiedział i poszedł dając mi buzi w policzek
Cieszyłam się nie wiem jak można powiedzieć jak wariatka. Oglądam się za siebie i patrze a tam Federico.
Mój kuzyn a którym nikomu nie mówiłam na wet moje przyjaciółki o tym nie wiedzą.
- Viola jak tam u ciebie? - zapytał Federico
- Wspaniale. Nie wiesz ile tu rzeczy się wydarzyło pod twoją nieobecnością. Ale strasznie się cieszę, że tu taj ze mną jesteś. I to mówię na serio. - powiedziałam z radosny kiedy go zobaczyłam
*Federico*
- Violu jedno pytanie. Czy ty. To znaczy czy Marotti cię o coś zapytał z Pablem? - zapytałem się Violi miejąc nadzieję, że już jej zadali
- Nie a o co chodzi Federico? - zapytała viola
- Dzieciaki macie mapy ićcie do waszych hotelów tam wszystkie są wasze, że czy. - powiedział Pablo i po tym poszedł
Musieliśmy pójść według map ktoś nawet nam podrzucił latarki więc szybko poszło.
***********************
No i jest rozdział XIII.
Trudno mi było go na pisać ale jest.
Kiedy next kiedy pojawi się pod tym rozdziałem przy najmniej 5kom.
I ja postaram komentować.
Besos
Violka
poniedziałek, 10 marca 2014
Rozdział XII ,, Miłej zabawy"
*Fran*
W końcu Cami do mnie dzwoni, że Viola dała sobie już z tym spokój i poszła do domu z Angie. W sumie miałam już go dosyć. Poszłam się przebrać. Wyszłam i się skierowałam z Cami do Violi.
- Francesca na grałaś waszą rozmowę? - zapytała się Cami
- Cami oczywiście, że tak. - powiedziałam już dzwoniąc do Violetty drzwi
*Violetta*
Otwieram drzwi a tam Fran i Cami zaczęły się kłócić. Nawet nie zobaczyły, że otworzyłam im drzwi. Chyba były bardzo zajęte tą kłótnią.
- Dziewczyny!!!!!!!!! - zaczęłam krzyczeć
- Nie teraz!!! - powiedziały razem
- Viola. - powiedziała Cami
- Violu nie będziemy w chodzić tylko chcemy, żebyś czegoś posłuchała i pójdziemy. - powiedziała Fran dając mi swój telefon
Kiedy od słuchałam. Byłam zła na Diego.
- Wszystko w porządku? - zapytała się martwiąc o mnie Fran
- Tak. Tylko co za niego pacan. Dam mu nauczkę. - powiedziałam przy dziewczynach
- Violu lepiej nie. Będziesz miała się czymś bronić. - powiedziała Cami
- a teraz musimy iść. To cześć. - powiedziała Fran
Weszłam do domu i poszłam na górę. Nie chciałam z nikim rozmawiać. Ktoś puka do drzwi i wchodzi za nim się obejrzałam byłam w jakimś samochodzie. Kidy się obudziłam zobaczyłam Fran, Cami, Lu, Nati, Maxiego, Leona, Diego, Marco i Andres. Kiedy wszyscy się obudzili zobaczyliśmy naszych nauczycieli.
Podali każdemu po kilka kartek.Ja i reszta dziewczyn nie dostała. Tylko dostali nasi koledzy. Tam jak zgaduję były na pisane pary.
*Pablo*
- Dzieciaki po patrzcie w moja stronę. a teraz wszystko wam wytłumaczę gdzie jesteś i co macie z robić. O tuż jesteśmy w Madrycie. Tu taj będą wszystkie próby do występu, Macie tam wszystko napisane co i jak. I najważniejsza rzecz zostaliście podzielini na pary a nie którzy z was są podzieleni na grupę. I to wszystko na dziś spotykamy się w tym samym miejscu jutro. A teraz rzydziele was do par albo w grupy:
1. Lu i Fede, Andres
2. Nati i Maxi
3. Cami i Brodi, Marco
4. Viola, Leon, Fran i Diego
A właśnie bym oczymś za pomniał przyjechał prosto z Włoch Federico
- Miłej zabawy dzieciaki. - powiedział Pablo i po tym się ulotnił
*******************************************
I jest rozdział XII.
Ten rozdział jest trochę krótki .
Moim z daniem ten rozdział chyba mógł być krótki bo bym teraz zdradziła bym co będzie w następnym rozdziale.
A i teraz mam czas was po komentować.
W poniedziałki żadnego rozdziału nie wstawię.
Strasznie przykro z tego powodu.
Besos
Viola
W końcu Cami do mnie dzwoni, że Viola dała sobie już z tym spokój i poszła do domu z Angie. W sumie miałam już go dosyć. Poszłam się przebrać. Wyszłam i się skierowałam z Cami do Violi.
- Francesca na grałaś waszą rozmowę? - zapytała się Cami
- Cami oczywiście, że tak. - powiedziałam już dzwoniąc do Violetty drzwi
*Violetta*
Otwieram drzwi a tam Fran i Cami zaczęły się kłócić. Nawet nie zobaczyły, że otworzyłam im drzwi. Chyba były bardzo zajęte tą kłótnią.
- Dziewczyny!!!!!!!!! - zaczęłam krzyczeć
- Nie teraz!!! - powiedziały razem
- Viola. - powiedziała Cami
- Violu nie będziemy w chodzić tylko chcemy, żebyś czegoś posłuchała i pójdziemy. - powiedziała Fran dając mi swój telefon
Kiedy od słuchałam. Byłam zła na Diego.
- Wszystko w porządku? - zapytała się martwiąc o mnie Fran
- Tak. Tylko co za niego pacan. Dam mu nauczkę. - powiedziałam przy dziewczynach
- Violu lepiej nie. Będziesz miała się czymś bronić. - powiedziała Cami
- a teraz musimy iść. To cześć. - powiedziała Fran
Weszłam do domu i poszłam na górę. Nie chciałam z nikim rozmawiać. Ktoś puka do drzwi i wchodzi za nim się obejrzałam byłam w jakimś samochodzie. Kidy się obudziłam zobaczyłam Fran, Cami, Lu, Nati, Maxiego, Leona, Diego, Marco i Andres. Kiedy wszyscy się obudzili zobaczyliśmy naszych nauczycieli.
Podali każdemu po kilka kartek.Ja i reszta dziewczyn nie dostała. Tylko dostali nasi koledzy. Tam jak zgaduję były na pisane pary.
*Pablo*
- Dzieciaki po patrzcie w moja stronę. a teraz wszystko wam wytłumaczę gdzie jesteś i co macie z robić. O tuż jesteśmy w Madrycie. Tu taj będą wszystkie próby do występu, Macie tam wszystko napisane co i jak. I najważniejsza rzecz zostaliście podzielini na pary a nie którzy z was są podzieleni na grupę. I to wszystko na dziś spotykamy się w tym samym miejscu jutro. A teraz rzydziele was do par albo w grupy:
1. Lu i Fede, Andres
2. Nati i Maxi
3. Cami i Brodi, Marco
4. Viola, Leon, Fran i Diego
A właśnie bym oczymś za pomniał przyjechał prosto z Włoch Federico
- Miłej zabawy dzieciaki. - powiedział Pablo i po tym się ulotnił
*******************************************
I jest rozdział XII.
Ten rozdział jest trochę krótki .
Moim z daniem ten rozdział chyba mógł być krótki bo bym teraz zdradziła bym co będzie w następnym rozdziale.
A i teraz mam czas was po komentować.
W poniedziałki żadnego rozdziału nie wstawię.
Strasznie przykro z tego powodu.
Besos
Viola
środa, 5 marca 2014
Dwu miesięcznica blog
Na śmierć za pomniałam o dwu miesięcznicy bloga to dnia była 03.03 tego roku.
Nie będzie kolejnej wykreślanki tylko zobaczycie gdzie inni mnie czytają:
Polska 185
Stany Zjednoczone 10
Niemcy 7
Kenia 1
Miałam tyle na głowie, że kompletnie za pomniałam i jeszcze coś ile miałam odwiedzin 03.03 tego roku
a oto i tyle 3, tak wiem strasznie mało w tedy mnie osób odwiedziło. A i co do rozdziału będzie w piątek albo weekend.
Besos
Viola
Nie będzie kolejnej wykreślanki tylko zobaczycie gdzie inni mnie czytają:
Polska 185
Stany Zjednoczone 10
Niemcy 7
Kenia 1
Miałam tyle na głowie, że kompletnie za pomniałam i jeszcze coś ile miałam odwiedzin 03.03 tego roku
a oto i tyle 3, tak wiem strasznie mało w tedy mnie osób odwiedziło. A i co do rozdziału będzie w piątek albo weekend.
Besos
Viola
Subskrybuj:
Posty (Atom)










